Kiedy myślimy o obuwiu, które sprawdzi się w wielu formalnych sytuacjach, od razu przychodzi nam do głowy klasyka. Jej najpopularniejszą formą – zarówno w przypadku formalnych, jak i nieco luźniejszych okazji – są czółenka. Zachwycają prostotą, ale są także doskonałym materiałem do tworzenia niecodziennych kształtów czy zdobień. W swojej najprostszej formie charakteryzują się trzema podstawowymi elementami: mocno wykrojoną cholewką, zabudowanym noskiem oraz obcasem. Choć są typem zamkniętych butów wsuwanych, to występują również w wersji wiązanej czy zapinanej, a także z odsłoniętymi palcami lub piętą. Wśród tego rodzaju obuwia damskiego można spotkać kilka podstawowych wariantów: klasyczne czółenka na obcasie (lub na słupku), szpilki (czółenka na wysokim i cienkim obcasie) oraz baleriny (codzienne buty na płaskim obcasie i gumowej podeszwie). Poniżej odpowiemy na zadane w tytule artykułu pytanie oraz przedstawimy kilka ciekawych zastosowań dla tego typu butów.

Na jaką okazję można ubrać czółenka?

Z klasyką jest jak z dobrymi samochodami, które zawsze wyglądają świetnie, dlatego czółenka idealnie sprawdzą się zarówno na co dzień, jak i od święta. Wszystko jest kwestią doboru odpowiedniego modelu obuwia. Wiele Kobiet uwielbia baleriny – są bardzo wygodne, pasują do jeansów i do sukienek, ale jest to raczej typ obuwia zarezerwowany do codziennych kreacji. Jeśli szukamy czegoś bardziej formalnego, na pewno egzamin zdadzą buty na obcasie. Dobrze dobrane, wykonane z wysokiej jakości materiałów czółenka na słupku zamszowe lub lakierowane świetnie sprawdzą się jako biurowe obuwie. Jeśli faktycznie postawimy na jakość, nie zdarzy nam się nigdy narzekać na obtarcia skóry czy zmęczone stopy. Można je założyć wcześnie rano i ściągnąć dopiero wieczorem – to idealne rozwiązanie do biura, gdyż sprawdzą się zarówno z jeansami, spodniami typu chinos oraz ze spódnicą lub sukienką. Można w nich chodzić przez cały rok, choć jeśli do pracy nie dojeżdżamy samochodem, z pewnością zimą lepiej wziąć pod uwagę kozaki lub botki.

A w których czółenkach do ślubu?

Jeszcze parę lat temu napisalibyśmy, że wiele zależy od tego, czy wybieramy się na uroczystość jako panna młoda czy jesteśmy zaproszeni razem z innymi gośćmi. Kiedyś biorące ślub Kobiety ubierano w biel od stóp do głów i nie było w zasadzie na ten temat dyskusji. Dziś panuje większa swoboda i nie trzeba już tak kurczowo trzymać się utartego schematu. Jeśli więc masz ochotę przełamać rutynę, zakładając błękitne czółenka na słupku, śmiało – najważniejsze, żebyś dobrze czuła się w tym wyjątkowym dniu swojego życia. Ta sama zasada tyczy się doboru grubości obcasa. Na ogół wybierane są cienkie i wysokie szpilki, które mają świetnie się prezentować i podkreślać uroczystość chwili. Jeśli jednak nie nosisz takich butów na co dzień, bez wątpienia lepiej będzie, gdy wybierzesz coś stabilniejszego. Nie ma sensu ryzykować brakiem poczucia komfortu w tak ważnym dniu – znacznie lepiej będziesz wyglądać w nieco szerszym obcasie, ale z uśmiechem na twarzy niż w niewygodnych butach, nieustannie próbując złapać równowagę.

Czy buty ślubne zakładamy tylko raz?

To, oczywiście, zależy… Jeśli zdecydujesz się na personalizowane buty z wygrawerowaną na podeszwie datą ślubu i z typowo ślubnymi zdobieniami, to raczej nie założysz już tych butów na inną okazję. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby wybrać bardziej uniwersalne buty – czółenka srebrne, które znakomicie zastąpią typową biel. Można podstawić też na kontrastowy kolor i do białej sukienki ubrać czerwone lub zielone obuwie. Po pierwsze, odznaczysz się w ten sposób wśród wielu innych panien młodych, po drugie, takie buty zdecydowanie łatwiej dopasujesz do innych kreacji, dzięki czemu będziesz mogła zachować je na inne okazje. Niezależnie jednak od tego, czy stawiasz na rozwiązania praktyczne czy też nie, o jednym warto pamiętać – ślub trafia się na ogół jeden jedyny raz w życiu, dlatego warto zadbać o to, by był naprawdę wyjątkowy. Wybieraj więc stylizację według własnych preferencji, nie ulegając przy tym żadnej presji, a rezultat będzie zniewalający.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *